Przychodzi chłop do lekarza…
Przychodzi chłop do lekarza i mówi
– No to tera ja!
Stare dobre Malzenstwo
Siedzą dziadek z babcią na kanapie po kolacji i gapią się w telewizor na brazylijski serial. Nagle babcia wyciąga sztuczną szczękę i zaczyna oblizywać.
– Co robisz?- pyta zaciekawiony dziadek.
– A coś mi jeszcze po kolacji zostało na szczęce to se zbieram.- mówi babcia.
Dziadek nie myśląc długo wyciąga swoją i zaczyna robić to samo.
Teraz babcia patrzy na niego i pyta.
– Ciężka ta Twoja szczęka?
Dziadek chwilę się zamyślił i odpowiada.
– Nie wiem. Chcesz zobaczyć?
Babcia wzięła dziadka szczękę w jedną rękę swoją w drugą i waży. Po minucie mówi.
– Twoja lżejsza. Lepszy rocznik.
Dedykowane znajomej starszej parze 🙂
A Pole, a Rusky and a German sit in a pub in London and quarrel about which of their nations is the greatest.
The German says “We are the greatest because we defeated many nations and almost ruled the world.”
The Rusky says “We are the greatest because we defeated many nations and are still feared by the whole world including the USA and the UK.”
The Pole takes another sip of his beer and says”Do you see the bartender and the waitress? They’re Polish. You get on the bus and the driver is Polish. You go to the shop and the shop assistant is Polish. We haven’t fired a single shot but we have taken over the British Islands, something that no one has been able to do for centuries. Who is the greatest nation of them all?”
The Devil, sitting at the bar, turns around and looks at them thinking ‘Damn, I was too busy in America talking to Donald Trump, these three seem too friendly.’
Kuchenne Wiadomości
Jak donosi mama, wczoraj w godzinach wieczornych, do kuchni wdarła się grupa agresywnej, rozwrzeszczanej młodzieży, skandującej „Jeść!” oraz „Gdzie jest żarcie!”. W trakcie zajścia, jak relacjonuje mama, doszło do stłuczenia szklanki, rozsypania i wgniecenia w podłogę płatków kukurydzianuch marki Kellogs. Ze względu na agresywność i liczebność grupy wezwano ochronę. Tato przybył uzbrojony w pas i dwie silne męskie dłonie, niestety zgubił gdzieś po drodze autorytet. Głośny, zastraszający wizerunek taty podziałał na młodzież uspokajająco i do rękoczynów nie doszło, choć przez chwilę uczestnicy zajścia byli świadkami pyskówki między liderem grupy, a tatą, któremu w efekcie dwie silne męskie ręce opadły. Na koniec do akcji wkroczyła mama, która zażegnała kryzys odsyłając młodzież do łóżek i rozładowując napięcie taty w sobie tylko znany sposób. Jak donosi dalej mama, do zamieszek w kuchni dochodzi często. Niebezpieczne zajścia mają również miejsce w stołowym i przedpokoju, gdzie dochodzi nawet do ostrych utarczek słownych i niejednokrotnie klapsów. Zamieszki czasem przenoszą się do sypialni, gdzie młodzieżowe grupy ruchu oporu szukają schronienia.
